sobota, 17 maja 2014

Tkanka tłuszczowa - co w niej siedzi?

Z oficjalnego punktu widzenia tkanka tłuszczowa zwiększa swoje rozmiary tylko z jednego powodu. Prawie każdy dietetyk powie Ci że: „Nadmiar tłuszczu w organizmie jest wynikiem nieprawidłowego bilansu energetycznego, czyli nadmiernego spożywania kalorii w stosunku do ich spalania". Nie twierdzę, że jest to nieprawdą. Uważam to jednak za poważne niedopowiedzenie i upraszczanie powodów otyłości. Liczenie kalorii jest czymś co uważam za najmniej istotne podczas zmiany nawyków żywieniowych. Przyjrzyjmy się zatem tej często na lekcjach biologii pomijanej lub traktowanej po macoszemu tkance. To ciekawe jak mało miejsca zajmują jej opisy w podręcznikach, podczas gdy jest ona dla nas taka istotna w związku z ogromnym wpływem na nasz wygląd.



Funkcje tkanki tłuszczowej

- Jej najoczywistszą funkcją jest magazynowanie składników energetycznych w postaci tłuszczu na gorsze czasy (które obecnie raczej nie nadchodzą, chyba że delikwent sam postanawia ograniczyć sobie ilość jedzenia). Nasze ciała fizjologicznie dużo lepiej przystosowane są do głodu niż pokarmowego przesytu. Dlatego dużo łatwiej nasz organizm odkłada materiały energetyczne na czas późniejszego (ewentualnego) głodu niż się ich później pozbywa (bo przecież nie wiadomo jak długo jeszcze potrwają te gorsze czasy). Każdy kto się kiedyś odchudzał przecież wie, że lepiej odmówić sobie czekoladki niż musieć ją potem spalić na bieżni;)

- Śmietnikowa, czyli inaczej mówiąc - magazynująca toksyny, których organizm nie jest się w stanie pozbyć. To najbezpieczniejsze miejsce, gdzie może zgromadzić szkodliwe substancje nie narażając tym ważnych dla życia organów wewnętrznych. 
Mechanizm ten działa także w drugą stronę – jeżeli przyswajamy m.in. z pożywieniem duże ilości toksycznych substancji, to będziemy mieć większą skłonność od odkładania tłuszczu. Śmieciowe, pozbawione wartości odżywczych jedzenie daje objawy w formie: otłuszczonego brzucha i bioder, cellulitu, wyprysków i rożnych zmian skórnych. Wewnątrz toksyny odkładają się także w naczyniach krwionośnych, stawach, wątrobie czy jelicie grubym.
Jest to przyczyna wielu dietowych niepowodzeń. Samo ograniczenie zjadanych kalorii może da nam chwilowe efekty, ale zaraz po powrocie do „normalności” tłuszczyk powróć w sławnym efekcie jo-jo. Jeżeli nasza dieta odchudzająca nie będzie jednocześnie oczyszczającą to bardzo ciężko będzie nam utrzymać pożądane efekty. Świetnym i wypróbowanym przeze mnie sposobem efektywnego odchudzania jest dieta Dr. Ewy Dąbrowskiej nosząca nazwę właśnie odchudzająco-oczyszczającej (więcej o niej może niebawem, a na razie odsyłam na jej stronę). Można także stopniowo przejść do diety złożonej z naturalnej, nieprzetworzonej żywności sukcesywnie wykluczając tą przetworzoną i szkodliwą.

- Termoizolacyjna - dużo bardziej przydatną zwierzętom niż nosicielom ubrań.

- Wydzielnicza – komórki tk. tłuszczowej zwane adipocytami produkują wiele substancji czynnych metabolicznie – zwanych adipokinami. Nie bez znaczenia dla naszej równowagi hormonalnej jest zatem ilość tych komórek. Adipokiny wpływają między innymi na tzw. insulinowrażliwość. Zmniejsza się ona wraz ze wzrostem ilości tkanki tłuszczowej (komórki całego ciała przestają reagować na insulinę przez co zwiększa się poziom cukru we krwi), co przybliża nas wielkimi krokami do cukrzycy drugiego typu.
Wśród adipokin znajduje się leptyna, będąca hormonem informującym o sytości i hamującym łaknienie. Tak jak w przypadku odporności na działanie insuliny także nadmiar wydzielanej leptyny może spowodować jej osłabione działanie. Dlatego im więcej zjadamy na co dzień, tym póżniej trudniej jest nam poczuć sytość.
Adipocyty wytwarzają także estrogeny, a więc u tęższych pań równowaga hormonalna jest bardziej zachwiana i zapewne cierpią na niedobór progesteronu (o czym pisałam tu). U panów natomiast mogą zacząć pojawiać się cechy kobiece np. ginekomastia.

- Uczestniczy w utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej.
Tak Robert O. Young pisze o przyczynach nadwagi: „Ciało zatrzymuje tłuszcz jako ochronę przed nadmierną produkcją kwasów wytwarzanych przez typową zachodnią dietę (składającą się m. in. z dań smażonych, fast foodów, produktów przetworzonych z dodatkiem cukru). Część kwasów jest eliminowana przez jelita, układ moczowy oraz skórę, ale wszelkie pozostałości trzeba neutralizować, czyli zobojętniać. Nadmiar kwasów w organizmie, powoduje rozpad komórek w tkankach i narządach, mniej więcej w taki sam sposób jak kwaśne sosy zmiękczają mięso. Rozpad komórek sprawia, że ciało zaczyna działać jakby pod wpływem instynktu samozachowawczego: zużywa tłuszcz z pożywienia i ten już zgromadzony, aby za wszelką cenę się chronić. [...] Tłuszcz używany jest przede wszystkim do przechowywania kwasów. Zapytajcie jakiegokolwiek chirurga plastycznego – tłuszcz odsysany z ciał pacjentów ma kolor brązowy i czarny z powodu zawartych w nim kwasów. [...] Podsumowując: nie cierpisz na nadwagę, ale na zakwaszenie organizmu. Tłuszcz w rzeczywistości ratuje ci życie. Bez ochrony, jaką daje on komórkom, tkankom i narządom przed kwasami, byłbyś martwy”.
Czyli kolejny argument za tym, że najważniejsza jest jakość dostarczanych kalorii, a nie sama ich ilość. Oraz za tym, że zmiana diety na zdrową, z ograniczoną ilością produktów kwasotwórczych (produkty mączne, cukry, mięso, nabiał), będzie sprzyjać pozbywaniu się niechcianego nadmiaru kilogramów.

Tłuszcz z talerza trafia pod skórę szybciej niż cukry?

To jeden z trudniejszych do obalenia mitów żywieniowych. W organizmie nic nie jest takie proste jak by się wydawało. Tłuszcz nie ma specjalnej dla siebie drogi prowadzącej z żołądka prosto pod skórę:)
Prawdą jest, że tłuszcz wagowo jest bardziej kaloryczny od cukru. Metabolizowanie tłuszczu wymaga jednak więcej wysiłku od organizmu, dlatego szybciej wysyła do mózgu informację, że już jesteśmy syci. Jak często myślisz: „zjadłbym/zjadłabym coś ociekającego tłuszczem” w porównaniu z: „mam ochotę na słodycze”? Myślę że to pytanie wiele wyjaśnia. To cukry są główną przyczyną naszych nadmiarów tłuszczyku, to ich możemy zjeść prawie nieograniczone ilości i niedługo później mieć chęć na więcej.
Dodatkowo, jeżeli chcąc ograniczyć kalorie zaczniesz od odrzucania tłuszczy, to najpierw zobacz czym są one zastępowane w produktach typu light.

Czym komórka za młodu nasiąknie…



Na nasze nieszczęście musimy płacić za błędy żywieniowe naszych rodziców. Otyłość znacznie rzadziej niż się uważa jest kwestią genetyki (szacunkowe 10%). Za to w większości powodem tego, że cała rodzina cierpi na nadwagę jest fakt, że żywią się w podobny sposób. Dodatkowo problem pojawia się z późniejszą zmianą nawyków żywieniowych dziecka z takiej rodziny. Wszystkie komórki organizmu dzielą się szczególnie intensywnie do momentu zaprzestania wzrostu młodego człowieka. Podobnie jest z komórkami tłuszczowymi, na których ilość pracujemy sobie w dzieciństwie. Udowodniono, że dzieci przekarmiane wyrastają na dorosłych mających problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała.
Jeżeli uważasz, że rodzice w Polsce powinni mieć dostęp do darmowych porad dietetycznych, aby dzieci były zdrowsze to koniecznie podpisz petycję w tej sprawie tutaj!

Żródła: http://www.pocztazdrowia.pl/10-wielkich-klamstw-o-odzywianiu/#comments
http://rawolucja.pl/raw-food/jak-przejsc-na-raw-food-surowa-diete-i-nie-zwariowac/
http://www.akademiawitalnosci.pl/odchudzanie-czy-oczyszczanie/
Jerzy Maslanky, Od lekarza do grabarza, Interactive Medicine Ltd., Ottawa 2003.
http://www.womenshealth.pl/hormony-w-sluzbie-odchudzania/

1 komentarz:

  1. Wszystko co piszesz jest bardzo ciekawe, czytam z zapartym tchem. :) Będę stałą czytelniczką, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)