czwartek, 29 maja 2014

Medyczne badania naukowe – czy warto im wierzyć?

Kiedyś było tak, że medycyna opierała się na doświadczeniach minionych pokoleń, wiedzy czysto praktycznej z zastosowaniem naturalnych substancji. Lekarze wiedzieli jak co leczyć od swoich starszych kolegów po fachu, uczyli się obserwując człowieka i jego środowisko (jak Hipokrates). Właściwie to nie do końca wiem jak było kiedyś, za to wiem jak jest teraz. Doszliśmy do takiego momentu we współczesnej i wielce naukowej medycynie, że nie ma wyższej wartości nad właśnie naukowe badania. Im dłużej się o tym uczę tym ciężej mi to wszystko ogarnąć. Z jednej strony to naprawdę mądre podejście, żeby każda metoda leczenia czy właściwości danego produktu/substancji/leku/metody leczenia/etc. były poparte faktycznymi twardymi dowodami. To się z angielska nazywa Evidence Based Medicine, czyli medycyna oparta na faktach. Z drugiej strony - czy to da się w ogóle zrobić?

To by było takie łatwe, proste i przyjemne. W teorii wiele spraw wygląda przejrzyście i zrozumiale, ale całą nauką zarządzają ludzie. Tylko ludzie – mogący się mylić, popełniać błędy, podlegać wpływom i naciskom innych, poddawać się korupcji, kierować jedynie własnym dobrem lub grupy którą reprezentuje, mieć niewłaściwe motywy lub podejście… Dopóki wszelkiego typu badania wykonywane są przez ludzi, na ludziach i pod wpływem innych ludzi to nauka nie może zostać nazwana obiektywną. Wiem że są określone procedury, metodologia, proces zatwierdzania – ale przecież może wystarczyć nawet jedna osoba, która chce otrzymania wyników niezgodnych z prawdą i prawda naukowa staje się prawdą subiektywną czy skorumpowaną.

„Medical Communications Consultants opublikowało
w zeszłym roku (2011) podsumowanie ostatniego
 dziesięciolecia w nauce. W tym okresie z pism naukowych
 ze względu na fałszerstwa lub rażące błędy wycofano
 aż 800 artykułów.”

To nie jest z mojej strony jakaś nadmierna podejrzliwość czy węszenie spisków. Tak po prostu jest i jasno widać, że to co jeszcze niedawno zostało ogłoszone jako najnowsze odkrycie (cudowny lek, owoc czy związek chemiczny) teraz straciło swoją aktualność z racji tego, w ktoś odkrył inaczej.
Przykłady z dietetyki? Jajka zostały obwinione o współudział w wywoływaniu zmian miażdżycowych (przez dużą zawartość cholesterolu), dzisiejsi dietetycy wiedzą już jednak, że jajka nie mają takiego niekorzystnego wpływu. Kiedyś wpierano ludziom, że cukier krzepi, ale już coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego że jest trucizną
Idąc dalej pomyślmy czy obecne poglądy naukowe nie zostaną w przyszłości obalone? Czy w końcu naukowcy oficjalnie przyznają, że mleko obcego gatunku jest dla ludzi szkodliwe albo że margaryna to chemiczne świństwo? Może jednak zostaną odkryte lecznicze właściwości soków?:) Co by nie udowodniono naukowo to znajdzie się ktoś, kto zrobi badania stwierdzające coś odwrotnego, niestety…

Odkrycie całej prawdy okazuje się wręcz niemożliwe. Sama trochę się załamałam zagłębiając się w tematykę żywieniową i widząc jak wiele sprzecznych opinii popartych naukowo można odnaleźć. Jak to się w tym wszystkim nie pogubić? Sama do końca nie wiem, ale nie ma innej możliwości jak wszystkie informacje poddawać swojej subiektywnej ocenie. Wiele ułatwia zasada, którą się kieruję – uważam że zawsze lepsze jest to co jest bliższe naturze. Czyli jakie? Jak najmniej przetworzone przez człowieka, bliskie temu co robią istoty nie pozbawione instynktu czyli zwierzęta, wszystko to co trwa o wiele dłużej niż ingerencja człowieka w przyrodę i organizm. Przecież właśnie tym sposobem możemy odpowiedzieć sobie na najprostsze pytania typu: co jest zdrowsze? Zerwanie jabłka prosto z drzewa i zjedzenie go czy starcie go, ugotowanie, posłodzenie, dodanie oczyszczonego zboża, jajek i masła oraz większej ilości cukru – i zjedzenie jako szarlotki? No właśnie. Czy nowonarodzonemu dziecku należy podać przeznaczony dla niego pokarm prosto z piersi jego matki czy poddane modyfikacjom i sproszkowane mleko matki obcego gatunku?

Według mnie nawet najwybitniejszy naukowiec nie jest w stanie zrobić nic lepiej niż zrobiła to natura, a jeżeli wydaje nam się że tak jest, to tylko dlatego że nie jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć jej potęgi i złożoności.
Nawołuję o podejmowanie samodzielnego myślenia i weryfikacji docierających do nas informacji (w ilościach potężnych z racji istnienia internetu). Nie jest to łatwe, ale dla własnego dobra trzeba starać się nie poddawać manipulacji innych, którzy z reguły uważają się za mądrzejszych.

Przy okazji wertowania Internetu w poszukiwaniu ciekawych informacji natrafiłam na artykuł mówiący o tym do czego rząd USA dopłaca, aby obywatele to jedli i dodatkowo myśleli że jest to zdrowe. A dzieje się tak na całym świecie, bo rynek spożywczy rządzi się tymi samymi prawami ekonomicznymi co każdy inny.

Żródła: http://natemat.pl/2087,neutrino-wolniejsze-od-swiatla-nie-pierwsza-pomylka-naukowcow

2 komentarze:

  1. Witam serdecznie!
    Poszukuję informacji na temat zdrowego odżywiania i takim sposobem trafiłam na Twojego bloga.
    Czuję się zagubiona ilością "danych naukowych" czy "wyników badań naukowych", które są ze sobą sprzeczne. Podoba mi się to co tutaj napisałaś : "uważam że zawsze lepsze jest to co jest bliższe naturze." i tego będę się trzymać! ;-)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w prowadzeniu bloga :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek ;) Kiedyś mówiono np, że kawa jest niezdrowa, a teraz wylicza się jej zalety-a prawda pewnie leży gdzieś po środku ;)
    Zapraszam do bezpłatnej promocji bloga na mojej platformie (rejestracja zajmuje chwilę)
    http://www.top-blogs.eu

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)