wtorek, 15 kwietnia 2014

Czy warto brać suplementy i jakie?

To dla mnie bardzo istotne pytanie, gdyż chcę uświadomić ludziom, że odpowiedź jest dość prosta. Tak – potrzebujemy dostarczać do organizmu o wiele więcej odżywczych składników niż większość z nas przyjmuje z dietą. Spory w tym temacie są dość powszechne, ale wydaje mi się że część osób podejmujących dyskusje ma bardzo okrojoną wiedzę w tym temacie. Ja znam sporo uzasadniających moją tezę argumentów. Nie przekonam jednak tych, którzy chcą mieć dolegliwości, na które mogliby narzekać oraz chcą zapracować na swoje choroby.

Czy wiesz czego potrzebuje każda z komórek twojego ciała?

Na początek cyfry: nasze ciało składa się z ponad 100 bilionów komórek, w których w każdej sekundzie zachodzi w sumie 500 kwadrylionów reakcji biochemicznych. Dodatkowo co minutę powstaje około 2 mln nowych komórek na miejsce tych, które umierają w naturalnym procesie apoptozy. Każda z tych komórek potrzebuje oprócz białka i tłuszczy do budowy oraz cukrów dla energii (z czego wszystkich dostarczamy zazwyczaj w nadmiarze) przede wszystkim mnóstwa innych związków chemicznych dla prawidłowego przebiegu wszelkich reakcji biochemicznych. Jeżeli twoim komórkom brak jakichkolwiek związków to powstają osłabione, niekompletne i wadliwie funkcjonujące co w powszechnym rozumieniu nazywamy chorobą (ostatnie stadium degeneracji komórek).

Zastanów się, ile odżywczych składników dostarczasz z tym co jesz?

Jak często w ciągu dnia kusisz się na zjedzenie bezwartościowych produktów typu:
- biały chleb lub inne wypieki, w tym słodkie bułeczki, ciastka, drożdżówki,
- oczyszczony ryż, makaron, mączne kluski lub kasze (manna, kuskus),
- słodkie płatki i musli, wafelki, cukierki, batony lub inne słodzone przekąski
- solone chipsy, krakersy,
- przetworzone produkty mleczne (mleko UHT i produkty na jego bazie, dosładzane, barwione i ogólnie „ulepszane” – jak nie odżywia to niech przynajmniej będzie „smaczne”)
A jak często dostarczasz:
- świeżych owoców 
- świeżych warzyw, w tym ziolonolistnych, 
- surówek
- świeżo wyciskanych soków
- pełnowartościowych kasz, orzechów, pestek, kiełków, suszonych owoców
- naturalnych olejów (tłoczonych na zimno, w tym oliwa z oliwek)

Jeżeli w Twoim menu goszczą jakiekolwiek produkty z pierwszej listy to oznacza, że zajmują one cenne miejsce produktów z listy drugiej. W związku z tym prędzej czy później Twój organizm dopomni się o to czego nie otrzymuje teraz sygnalizując to niedomaganiem np. któregoś z narządów.

Kiedy zwiększa się zapotrzebowania, a kiedy okradamy nasze komórki?

Stres oksydacyjny
Styl życia i nasze otoczenie wpływają także na wzrost dostarczania do naszego organizmu wolnych rodników - bardzo groźnych, wysoce reaktywnych cząsteczek chemicznych uszkadzających nasze komórki, w tym DNA, co prowadzi do stopniowego pogarszania się zdrowia. Proces ten nazwano stresem oksydacyjnym. Wolne rodniki powstają przykładowo: 
- w zanieczyszczonym środowisku (powietrze, gleba, woda)
- w dymie papierosowym,
- pod wpływem promieniowania UV i rentgenowskie,
- podczas smażenia potraw na tłuszczu,
- w żywności wysoko przetworzonej,
- przy nadmiernym wysiłku fizycznym,
- w naszym organizmie podczas stresu i niedoboru snu oraz w wielu innych sytuacjach.

Bardzo ważne dla utrzymania zdrowia naszych komórek są więc antyutleniacze – tak zwane zmiatacze wolnych rodników. Są to związki, które unieszkodliwiają te złe cząsteczki i naprawiają szkody przez nie wyrządzane. W pewnych ilościach produkowane są one w organizmie (a ich liczba spada wraz z wiekiem), ale w większości musimy pobierać je z pożywieniem w postaci m.in. witamin C i E, flawonoidów, karotenoidów. Dlatego im bardziej jesteśmy narażeni na niekorzystne działanie rodników tym więcej potrzebujemy dostarczyć antyutleniaczy z pożywieniem. Dodatkowo należy zaznaczyć, że związki te po spożyciu działają w organizmie tylko około paru godzin, więc należy dostarczać je stale, w każdym posiłku w ciągu dnia.

Kradzież dobrych substancji, czyli anty-odżywczość
- Przykładowo palenie papierosów okrada nas m.in. z witaminy C i E oraz beta-karotenu.
- Picie kawy wypłukuje cenne minerały m.in. magnez.
- Także alkohol upośledza przyswajanie wielu substancji.
- Każda przetworzona i oczyszczona żywność w procesie trawienia wymaga od organizmu, by czerpał brakujące składniki ze swoich własnych rezerw.
- Mleko, aby mogło ulec strawieniu pobiera wapń z kości.
- Podwyższony poziom stresu zwiększa nasze zapotrzebowanie na witaminy z grupy B i C oraz magnez.
- Zamieszkujący nas niechciani lokatorzy (patogenne bakterie, grzyby czy nawet pasożyty) mogą okradać nas z substancji odżywczych aby same móc w nas przetrwać.
Dodatkowo gdy nasza flora bakteryjna zniszczona jest przez antybiotyki i niewłaściwe odżywianie to brak nam witamin produkowanych przez dobre bakterie (np.K i z grupy B)

Jaką zawartość składników odżywczych mają współczesne warzywa i owoce?


Uprawiane na szeroką skalę warzywa i owoce posiadają dwie niekorzystne cechy. Mają nadmiar substancji toksycznych przenikających ze środków owadobójczych, chwastobójczych i grzybobójczych oraz niedobór składników mineralnych i witamin. Dlaczego? Ponieważ rośliny czerpią energię ze słońca, a składniki do budowy z gleby. Intensywny sposób uprawy roślin wiąże się z występowaniem monokultur (bardzo duże obszary jednego rodzaju rośliny), które zużywają ciągle jeden zestaw pierwiastków w dużych ilościach– szybko ulegających wyczerpaniu z gleby. Aby uprawa rosła prawidłowo, co każdy rolnik wie – trzeba ją nawozić. Masowo używa się nawozów sztucznych, a często wręcz nadużywa. Jest to problem dla składu gleby, gdyż używa się ich w sposób nierozsądny. Dla szybkiego i wysokiego plonu stosuje się głównie bardzo wąski zestaw pierwiastków w dużych ilościach– azot, potas i fosfor. Najpowszechniej stosowane nawozy o takim właśnie składzie są najbardziej zanieczyszczone podczas produkcji w metale ciężkie. Z reguły zapomina się także o innych pierwiastkach (cynk, jod, selen, chrom), gdyż nie są niezbędne do uzyskania obfitych plonów. Dlatego nawet spożywając wystarczające ilości warzyw i owoców możemy mieć niedobór pewnych mikroskładników. Dodatkowo intensywny wzrost roślin (przy braku pewnych pierwiastków do budowy) prowadzi do ich niedostatecznego zaopatrzenia w inne składniki - jak witaminy.
 
Utrata zawartości składników odżywczych na przestrzeni lat.
A jakiej ilości dodatkowo ich pozbawimy?

Spożywane przez nas produkty przechodzą nie raz bardzo długą drogę zanim trafią na nasz talerz. Pomijając już wcześniej wspominane produkty przetworzone, pomyślmy o tym ile czasu upłynie przykładowo od zbioru warzywa do momentu konsumpcji? Zazwyczaj rzadko zdarza nam się konsumować warzywo czy owoc bezpośrednio po zerwaniu. Wiem że zdarza, przez trzy miesiące w roku jeżeli ktoś posiada własną uprawę. Ale w pozostałe miesiące plony ziemi muszą być magazynowane lub sprowadzane z dalekich krajów. Po zakupie są przechowywane czasem jeszcze parę dni. Następnie obieramy je (często najcenniejsze związki są w skórce) i myjemy, czasem niepotrzebnie moczymy (składniki wypływają do wody), potem jeszcze kroimy (witaminy niszczą się w kontakcie z metalem), gotujemy/smażymy (niszczymy wszystkie pozostałe enzymy), odgrzewamy (czasami dodatkowo w mikrofali!)…Połączenia ze sobą pewnych produktów także mogą skutkować zmniejszeniem ich odżwczości (np. słynny ogórek z pomidorem). Więc ile pozostaje z tych pierwotnych składników?

Sama na zajęciach około rok temu przekonałam się doświadczalnie jak różni się zawartość witaminy C w ziemniakach namoczonych/niemoczonych, obranych parę godzin wcześniej/dopiero co, ugotowanych przez wsadzenie do zimnej wody (na początku)/ do wrzątku oraz usmażonych w formie frytek. Ubytki były procentowo znaczne (większe oczywiście w podkreślonych) aczkolwiek, samej witaminy C w ziemniakach jest śladowa ilość. Jedyną zaskakującą liczbą była jej większa ilość we frytkach w porównaniu do ugotowanych – to z racji szybszego ich przygotowania. Co oczywiście nie oznacza, że frytki należy jeść – wręcz przeciwnie, gdyż zawierają sporo rakotwórczego akrylamidu.

I w końcu czy jesteśmy w stanie przyswoić tyle ile dostarczymy?

Wraz z wiekiem oraz ilością niezdrowego jedzenia, które przeszło przez nasz przewód pokarmowy zmniejszają się zdolności wchłaniania potrzebnych związków.
Wszelkie zaburzenia składu flory bakteryjnej naszych jelit skutkują pogorszonym wchłanianiem. Bakterie oprócz ułatwienia trawienia i wchłaniania same produkują dla nas witaminy. Jeśli więc praca naszych jelit zostaje zaburzona to mniej składników odżywczych dociera do krwi i każdej z komórek naszego ciała. 
W wyniku złej diety i w konsekwencji chorób może dojść do uszkodzeń błony śluzowej jelita, które jest najważniejszą drogą wchłaniania niezbędnych substancji. Dodatkowo przy nieszczelnościach przechodzą przez nie nie strawione do końca związki oraz substancje toksyczne, które we krwi znaleźć się nie powinny.
Na stopnień wchłonięcia wpływa także forma podania (np. z soku wchłonie się więcej substancji niż z pogryzionego owocu) czy sposób i atmosfera jedzenia (czy dobrze i powoli pogryzione, bezstresowo).

Wszystkie powyższe problemy w prosty sposób oznaczają, że jak zdrowej diety by się nie miało, to czegoś zawsze może nam brakować. Nie chodzi o to, że chcę kogoś straszyć. Chodzi głównie o to, że dużo łatwiej jest zapobiegać niż leczyć. Aczkolwiek dostarczanie organizmowi dużych dawek witamin, minerałów, antyoksydantów i innych składników także z powodzeniem może leczyć (i to nie tylko choroby niedoborowe).

Suplementy są złe?
Dziennikarze korzystają z informacji zawartych w czasopismach medycznych, aby wyjaśnić nam, że nadmiar witamin A, B, C, D czy E jest dla nas zagrożeniem.
Wniosek zawsze jest taki sam: nic nie rób i czekaj, aż zachorujesz. Potem idź do lekarza i zacznij zażywać różne substancje chemiczne (czyli leki), które Ci przepisze, bez zadawania zbędnych pytań.
Jean-Marc Dupuis

Należy zacząć od najważniejszego faktu, że suplement suplementowi nie równy. Można je podzielić na te dostępne w aptece oraz te które można nabyć innymi sposobami typu sklep zielarski/ ze zdrową żywnością/ sklepy internetowe/ rozmaite centra zdrowia czy sprzedaż bezpośrednia w systemie mlm. 

Te apteczne charakteryzują się:
- Niską zawartością substancji aktywnej (składnika, który ma powodować efekt zdrowotny), więc zazwyczaj nie prowadzą do wystąpienia zauważalnych korzyści.
- Często pochodzeniem syntetycznym (stworzona w laboratorium substancja pozbawiona związków pomocniczych we wchłanianiu i działaniu). Nierzadko składniki suplementów są substancjami obcymi dla organizmu, nie możliwymi do użycia jak np. prawoskrętna witamina C ( kwas D-askorbinowy),
- Najczęściej są w formie tabletek – utrudniają one wchłanianie i dostarczają procentowo dużej ilości związków zbędnych czy nawet szkodliwych (cukry, słodziki w tym aspartam, barwniki, różnego typu zapełniacze, zlepiacze i powlekacze potrzebne do uformowania ślicznej tabletki).
- Doniesienia odnośnie szkodliwości witamin, minerałów i tym podobnych dotyczą właśnie tych aptecznych preparatów. 
- Często organizm nie potrafi zmetabolizować np. synetycznych witamin i magazynuje je wywołując "skutki przedawkowania" (nie występujące przy zażywaniu formy naturalnej)

Dlatego sięgając po suplementy warto zadbać o to by:
- Były w 100% pochodzenia naturalnego.
- Miały wysoką jakość (certyfikaty, ekologiczne uprawy).
- Zawierały jak najwięcej dobroczynnych dla organizmu związków odżywczych.
- Stymulowały organizm do samoleczenia i oczyszczania.

Suplementy w naszych czasach są ważne, ale najważniejsze żeby nie zapominać, że podstawą zdrowia może być jedynie całościowo zdrowy tryb życia. Powinien on zawierać zdrową dietę, umiarkowaną aktywność fizyczną, pozytywne myślenie i cieszenie się życiem, jak najczystsze środowisko zamieszkania, oczyszczanie z toksyn, dotlenianie i jako ważny składnik wspierające nas naturalne suplementy.


Źródła:
Wojciech Urbaczka, Szlachetne zdrowie..., Blue art 2009
http://www.pocztazdrowia.pl/uwaga-nierzetelne-informacje-dotyczace-witamin/
http://www.drmichalak.pl/data/dwanascie_paradygmatow.htm#p1
https://www.youtube.com/watch?v=9oaxVhyaulg

7 komentarzy:

  1. Ja przyjmuje suplement diety z potasem, bo mi go po coraz intensywniejszych treningach na siłowni zaczęło brakować. Dużo wypłukuje się go z potem, więc nawet odpowiednia dieta i woda mineralna nie pomagała

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam niedawno że świetnym napojem izotonicznym dla sportowców, który jednocześnie zawiera duże ilości potasu jest woda kokosowa. Od pewnego czasu oprócz w postaci świeżego kokosa można kupić ją butelkowaną w sklepach ze zdrową żywnością, polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na początku nie miałam przekonania do suplementów diety. Potem dałam się namówić na be slim zielona kawa (w ogóle najpierw zaczęłam pić parzoną zieloną kawę, ale nie mogłam znieść tego cierpkiego smaku). I muszę przyznać, że schudłam kilkanaście kilogramów. Oczywiście trzymając także dietę i dużo ćwicząc :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poszukuje suplementu z kurkuminą i czarnym pieprzem a najlepiej jakby do tego była zmikronizowana
    podobno w takiej postaci nasz organizm przyswoji ją najlepiej. Kwestia ceny nie gra roli jeżeli ma działać,
    ponieważ moje zdrowie jest dla mnie najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, ciekawie i mądrze opisane. Dodam też od siebie, że często na suplementach jest napisane np. ile posiada danej witaminy i obok: 100% dziennego zapotrzebowania. Należy wiedzieć, że nie jest to dawka maksymalna ani dawka optymalna, ale minimalna danej witaminy lub minerału. Np. w przypadku witaminy C jest to dawka minimalna która chroni przed rozwojem szkorbutu.

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, te normy z reguły są ustalane na najniższym możliwym poziomie dla zdrowego człowieka. Nie warto się nimi sugerować, szczególnie że często wchłania się niewielki procent danej substancji, a zapotrzebowanie u osób chorych lub z niedoborami oczywiście rośnie.

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)