niedziela, 30 marca 2014

Jajka - jakość najważniejsza!

Temat jajeczny – tak przedświątecznie.
Teraz wyjątkowo mocniej niż zwykle - kupując wielkie ilości tego pokarmu powinniśmy zastanowić się skąd się wziął i co zawiera. Jajka uważamy za symbol życia, ale czy zjadanie ich nie jest okupione cierpieniem kur, a ich zawartość wysycona związkami nie sprzyjającymi życiu (w zdrowiu)?

Od dawna już mam taką zasadę, że kupuję jedynie jajka, które znosiły najprawdopodobniej szczęśliwe kurki. Wiem przecież, że jakość produkcji pożywienia ma wpływ na jego wartość odżywczą oraz smakową. W obecnych czasach dość ciężko dowiedzieć się jak dokładnie wyglądało produkowanie zjadanej przez nasz żywności. Jeżeli jednak chodzi o jajka to możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić czy kury były traktowane jak żywe stworzenia czy jak narzędzia do produkcji jajek.

Czy w ogóle warto jeść jajka?
Myślę, że tak. Gdyż są one wartościowym źródłem wszystkich niezbędnych aminokwasów, wielu minerałów takich jak jod, cynk, selen, żelazo, fosfor i wapń, witamin np.: A, D, E, z grupy B w tym B12, karotenu, luteiny oraz wartościowych tłuszczy (w tym lecytynę –kwas tłuszczowy niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania mózgu). Te substancje nie znajdują się w równych ilościach w każdym jajku – ich ilość zależy od tego co właścicielka kura je, wchłania i w jakich warunkach żyje. Dodatkowo może być rezerwuarem szkodliwych substancji jak antybiotyki, hormony i inne szkodliwe substancje.


Czemu niektórzy specjaliści nie zalecają spożywania zbyt wielu jaj?
Jajkowa propaganda dotycząca ich niekorzystnego wpływu na układ krążenia (podwyższanie cholesterolu) już dawno oficjalnie została obalona. Mimo to niektórzy o niej nie zapomnieli i boją się je jeść. Dla potwierdzenia braku szkodliwości jaj odnalazłam wywiad z profesorem TadeuszemTrziszką, który swoją naukową karierę poświęcił właśnie jajkom. 

Rodzaje jajek
Jakość jaj nie zależy od ich ceny i wielkości lecz od sposobu hodowli kur i rodzaju karmy . Spośród jajek znajdujących się w sklepie można wyróżnić cztery kategorie wspólne dla wszystkich krajów UE oznaczone cyframi: 3, 2, 1 lub 0.

3 – czyli chów klatkowy mówi nam że:
  • Kury nigdy nie widziały słońca, żyją w ciasnych klatkach (rozmiaru niewiele większego niż kartka A4), w których prawie nie mogą się poruszać. Nie mają ściółki, więc całe życie stoją na siatce, przez którą spadają odchody– to swego rodzaju obóz zagłady dla kur. Ich życie jest bardzo krótkie i bardzo intensywne pod względem znoszenia jajek (może znosić nawet 350 sztuk rocznie, podczas gdy naturalnie jest to ilość ok. 200). To że żyją zestresowane i w nienaturalnym środowisku wpływa na skład jajek – tak samo jak jakość tego co jemy ma wpływ na skład i wygląd naszych włosów czy paznokci.
  • Ze względu na warunki i panujący ścisk mają przycinane dzioby żeby się nawzajem nie ranić – to bolesny dla nich zabieg.
  • Karmione są paszą, która zazwyczaj bazuje na kukurydzy GMO – jest tańsza, a kury szybko na niej rosną. Jak się można domyślić sama kukurydza nie jest naturalnym pokarmem kur, które na wolności wolą raczej trawę i robaczki. Pasza taka zwiera także dodatek barwników pozwalających uzyskać odpowiedni kolor żółtek –„piękny” prawie pomarańczowy, który dla mnie osobiście jest sygnałem, że jajko nie jest dobrej jakości. Nierzadko dodaje się mączkę zwierzęcą– często z innych „wyeksploatowanych” już koleżanek.
  • W takich warunkach łatwo rozprzestrzeniałyby się choroby więc kurom podaje się szczepionki i antybiotyki, które oczywiście przenikają do jajek. Dostawać mogą także hormony przyśpieszające ich dojrzewanie i wzrost. Pewien zapewne dobrze opłacony przez fermy profesor w wywiadzie dla Polityki stwierdził: "W sklepie zawsze wybieram "3", bo dają mi gwarancję, co jadły kury i w jakich warunkach żyją. Że są szczepione i badane oraz nie mają kontaktu z dzikimi ptakami mogącymi roznosić choroby". Pan ma gwarancję, że kury jadły przetworzoną mieszkankę pełną chemii i nie miały żadnego kontaktu z przerażającą NATURĄ – temu panu już dziękujemy i oczywiście nie słuchamy tego typu bredni.
  • To najtańszy sposób pozyskiwania jaj, który nastawiony jest na maksymalizację wydajności i zysku bez przejmowania się dobrem konsumenta czy zwierząt.

Polecam obejrzeć występ Kacpra Rucińskiego, który z charakterystycznym sobie humorem poruszył ten temat - zniechęcając do kupowania jajek kur nad którymi się znęcano. 

2 - Chów ściółkowy
  • Od klatkowego różni się tym, że kury mają możliwość poruszania się w zatłoczonych oborach (na kurę przypada powierzchnia ok. dwóch kartek A4) wyłożonych słomianą ściółką. Mogą jej być śladowe ilości, za to odchodów na niej całe mnóstwo. Kury często się okaleczają, a choroby przenoszą się z dużą łatwością. Tak samo jak poprzedniczki całe swoje życie spędzają w zamkniętej hali, są karmione tym co najtańsze i faszerowane lekami.
1-Chów wybiegowy
  • Kury mają możliwość wychodzenia z kurnika na wybieg. Nie musi być to duża przestrzeń, zazwyczaj nie ma na niej trawy w wyniku dużego zagęszczenia kur.
  • Producenci karmiący ziarnami zbóż informują o tym na opakowaniu. Z pewnością są najzdrowsze ze sklepowych. Jeżeli nie ma to można się domyślać że karmione są paszą.

0-Hodowla ekologiczna
  • Wybiegowa z paszą tradycyjną. Kontrolowana pod względem warunków oraz składu paszy (ma certyfikat ekologiczny).
  • Często zdarzają się jednak oszustwa, gdyż jajka tak oznaczone można sprzedawać po znacznie wyższych cenach tak jak każdą żywność oznaczaną jako ekologiczna.
  • Ceny tych jajek są według mnie zbyt wysokie, ale jak ktoś nie ma dostępu do wiejskich to jak najbardziej warto po nie sięgać za cenę sprawdzonego produktu wysokiej jakości.

Tylko cyferka na pieczątce (o ile jest) powinna kierować naszym wyborem. Nie można zostać zwiedzionym przez speców od marketingu, którzy na opakowaniach umieszczają piękne zdjęcia kur na trawie oraz hasłami w stylu: „jajka ze wsi”, „cuda natury”, „spod strzechy”, „z naszej zagrody”.

Jajka prawdziwe, czyli wiejskie – hodowane w ilości sztuk mniejszej od 50 nie są objęte nakazem „pieczątkowania”
  • Pochodzą od kur, które żyły sobie spokojnie, wychodząc z kurnika kiedy tylko mają na to ochotę. Grzebią one w ziemi szukając robaczków – będących ich przysmakiem, oraz za kamykami ułatwiającymi trawienie. Skubią także trawę i zioła, a od właściciela dostają zboża oraz odpadki z kuchni.
  • W stadzie takich kur jest także kogut – potrzebny gdyż w jego obecności kury czują się swobodnie i bezpiecznie.
  • Można je z łatwością zakupić od pań sprzedających na targu, gdzieś na uboczu, w niewielkich ilościach i w towarzystwie swojskiego mleka, masła, śmietany i sera!
Jakość zawsze ważniejsza niż ilość!
Może i jajka z supermarketu są tanie, kształtne i duże oraz czyste - ale co z tego. Lepiej zapłacić 2-3 razy więcej i zjeść pełnowartościowe jajko bez żadnych „ulepszaczy”. I chociażby dlatego, że prawdziwe jajka są o wiele smaczniejsze od sklepowych. Wiedzmy zatem dlaczego jajko jajku nierówne i dlaczego lepiej wybierać świadomie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)