poniedziałek, 3 marca 2014

Czytamy etykiety - produkty bez: cukru, tłuszczu, konserwantów...- lekcja druga

Bez - czyli pozbawione szkodliwych w powszechnym mniemaniu składników. Wydaje nam się, że jak produkt pozbawiony jest cukru lub tłuszczu to znaczy, że jest zdrowszy lub mniej tuczący. Trzeba zdać sobie sprawę, że to nic innego jak chwyt marketingowy. Producenci wiedzą, że człowiek z natury leniwy z chęcią sięgnie po produkt, który bez wysiłku przybliży go do wymarzonej sylwetki lub zdrowej diety. Ale przecież jeżeli produkt zostaje czegoś pozbawiony to coś innego zazwyczaj zajmuje jego miejsce, aby nie przestał być atrakcyjny dla przeciętnego konsumenta…

1. Bez cukru – brzmi dobrze, ale to bardzo mylące. Zamiast jednej trucizny można znaleźć parę innych, nierzadko gorszych. Słodziki to w większości syntetycznie otrzymane substancje chemiczne. Dlaczego chcemy wchłaniać jeszcze więcej chemicznych związków ponad te od których ciężko uciec? Jedynym sposobem na unikanie cukru jest wyjście z nałogu jedzenia słodkiego – co jest o wiele trudniejsze od zakupu dietetycznej coli…

Jednym z najgorszych słodzików jest aspartam. Jest najlepszym przykładem na to jak bardzo producentom, władzom i różnym organizacjom nie zależy na zdrowiu przeciętnego człowieka. A więc trochę o nim:

- Został zsyntetyzowany dość dawno w 1965 r. więc czasu na jego dokładne zbadanie było wręcz aż nadto. Powstał przy produkcji leku na wrzody i przez przypadek odkryto jego słodycz (160-200 razy większą od cukru)
-  Podczas trawienia rozkłada się najpierw na klika związków: kwas asparaginowy, fenyloalaninę i metanol. A metanol jak wiadomo to trucizna rozkładana przez organizm do wysoce toksycznych substancji.
- Do powszechnego użytku został zatwierdzony przez FDA w 1983 r. – pomimo wcześniejszych doniesień o możliwości wywoływania raka mózgu u szczurów oraz braku wiarygodnych badań  mogących potwierdzić jego nieszkodliwość. Przyczyniły się do tego bliskie powiązania nowo wybranego komisarza FDA z przemysłem sztucznych słodzików.
- W 1995 r. szef działu epidemiologii FDA przedstawił raport, który stwierdzał, że 75% wszystkich doniesień o niepożądanych skutkach substancji zawartych w jedzeniu w latach ’81-’95 stanowiły skargi odnośnie aspartamu. Konsumenci i lekarze zgłosili istnienie około 22 różnych symptomów i dolegliwości. Tutaj więcej o kontrowersyjnej kwestii dopuszczenia go do spożycia.
- Jest dodawany do około 6000 produktów spożywczych oraz leków na całym świecie.
- Pod handlową nazwą NutraSweet jest produkowana przez firmę Monsanto – światowego giganta, któremu podlega wiele firm, najbardziej znanej z GMO i środków ochrony roślin, czyli trucia ludzi.
- Według mnie aspartam jest trucizną, gdyż wolę wierzyć zniesławianym badaniom niż tym, na które duży wpływ miały same firmy produkujące go. Najpowszechniejszy skutek spożywania go to szkodliwy wpływ na układ nerwowy, wywołujący objawy takie jak: bóle głowy, brak ostrości widzenia, napady paniki, huśtawka nastrojów, brak energii i objawy przypominające atak serca.
- Jego spożywanie z produktami o obniżonej kaloryczności mija się z celem. Apartam jest oskarżany o przyczynianie się do otyłości, m.in. dlatego że oszukany smakiem mózg wysyła sygnał do produkcji insuliny, która nie jest potrzebna więc jej nadmiar powoduje ponowne uczucie głodu (szybki spadek stężenia cukru we krwi). Częste oszukiwanie w ten sposób organizmu wszelkimi sztucznymi słodzikami prowadzi do insulinooporności i w konsekwencji cukrzycy. Aspartam może także nasilać apetyt, gdyż obecna w jego składzie fenyloalanina hamuje wydzielanie serotoniny – co prowadzi do depresji oraz zwiększa łaknienie na węglowodany.

Inne słodziki o wątpliwej nieszkodliwości to: Acesulfam i acesulfam K (pochodne aspartamu), Sukraloza (o której pisałam tu), sacharyna (pochodna ropy naftowej), mannitol i sorbitol (pochodne alkoholi, nie tak bardzo szkodliwe).
Nie wywołującymi poważnych skutków ubocznych są ksylitol (ten naturalny, pozyskiwany z brzozy, mogący wywoływać objawy jelitowe, przeciwdziała próchnicy) oraz jego lepsza wersja erytrol – zawierają kalorie, ale sporo mniej niż cukier. Naturalna substancja słodząca stewia także może mieć korzystne właściwości, ale próżno jej oraz dwóch poprzednich szukać w składach powszechnie dostępnych produktów – są zbyt drogie. 

2. Bez tłuszczu – zacznijmy od tego, że tłuszcz nie jest tak szkodliwy jak się powszechnie uważa. Pewne ilości naturalnie występujących w pożywieniu tłuszczów są niezbędne dla utrzymania zdrowia. Wiadomo iż niezbędne są tłuszcze nienasycone występujące głównie w olejach roślinnych, ale także te nasycone potrzebne są do budowy komórek czy produkcji hormonów. Tłuszcze niesłusznie zostały oskarżone o bycie główną przyczyną otyłości, gdyż znacznie bardziej przyczyniają się do niej węglowodany proste w tym wszechobecny cukier. One wchłaniają się najlepiej i najszybciej. Powodują napady głodu i na prostej drodze przemian biochemicznych zamieniają w tłuszczyk na brzuchu. Chcesz najprostszej na świecie porady dietetycznej? Jeśli chcesz schudnąć ogranicz do minimum ilość spożywanych produktów wysokowęglowodanowych, czyli: słodyczy i wszelkich dosładzanych dań i napojów, pieczywa, makaronów i innych produktów zbożowych (płatków śniadaniowych, ryżu) oraz ziemniaków. Efekt gwarantowany:)


A więc jeżeli napis na opakowaniu krzyczy, że nie zawiera tłuszczu to co zawiera?

Ponieważ tłuszcz jest często nośnikiem smaku charakterystycznego dla danej żywności, to aby nie przestała być smaczny ląduje w nim zazwyczaj cukier. A cukier co? Tuczy i niszczy zdrowie. Pozbawienie tłuszczu zmienia także konsystencję, więc aby ją przywrócić dodaje się środki zagęszczające (gumy, pektyny, fosforany, agar). Stosowanymi zamiennikami tłuszczu są m.in.: dekstryny, maltodekstryny, skrobia modyfikowana, celuloza, błonnik. Na szczęście w Polsce niedozwolone jako dodatki do żywności są syntetyczne tłuszcze strukturyzowane lub syntetyczne pochodne tłuszczów. To chemiczne substytuty przykładowo nie podlegające trawieniu czy wchłanianiu. Zdecydowanie mniejszym złem jest raz na czas pozwolić sobie na produkt pełno tłuszczowy niż na co dzień spożywać nisko- lub beztłuszczowe zamienniki. Te produkty nie powinny być kojarzone ze zdrową dietą lub efektywnym odchudzaniem.

3. Bez konserwantów – od pewnego czasu stwierdzenie nadużywane na wszelkiego rodzaju produktach. W żadnym wypadku nie gwarantuje, że mamy do czynienia z produktem  zdrowym. Prawdopodobnie ma on małą szansę na psucie się z powodu np. wysuszenia, dużej ilości soli oraz antyutleniaczy lub sporej zawartości innych chemicznych substancji jak emulgatory, zagęszczacze, stabilizatory, barwniki, wzmacniacze smaku i inne.

Źródła: - Ann Louise Gittelman: Dieta bez cukru

1 komentarz:

  1. Ja zawsze czytam etykiety i zwracam uwagę na skład. Zdrowe odżywianie jest dla mnie bardzo ważne :)

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)