środa, 12 marca 2014

Cukier - gorzka prawda.


Wydawałoby się, że o cukrze powiedziano już wszystko. I może to być zgodne z prawdą, więc postanowiłam zebrać wszelkie informacje o nim, które do tej pory do mnie dotarły, tak by każda osoba czytająca ten artykuł była pewna co do jego szkodliwości.  W dwóch częściach, bo to obszerny temat…

Co się kryje pod pojęciem „cukier”?

Cukrami określa się często węglowodany. Nie można ich jednak wrzucać do jednego wora. Należą do nich cukry złożone oraz proste. Można je rozróżnić także na naturalne oraz te oczyszczone – czyli rafinowane. Pewnych ilości węglowodanów potrzebujemy do życia, ale tylko tych w naturalnej, złożonej i związanej z innymi substancjami formie. Rozróżniamy więc:
  • Cukry złożone naturalnie występujące, nieoczyszczone – to najlepsze źródła węglowodanów, które spożywać trzeba i należą tu głównie warzywa (oprócz ziemniaków), rośliny zielonolistne, strączkowe oraz nieprzetworzone ziarna/kasze (takie jak gryka, proso (kasza jaglana), jęczmień, amarantus). Dostarczają one energii organizmowi przez długi czas, a przy tym także witamin, minerałów i innych niezbędnych składników.
  • Cukry złożone, ale oczyszczone (z błonnika, witamin i minerałów) – źródło, którego należy unikać. Oprócz oczyszczonych zbóż i ich przetworów (pieczywo, ciasta, makarony, kasza manna czy kuskus) zaliczyłabym tu także ziemniaki, które po obraniu i ugotowaniu pozostają (tak jak reszta wymienionych) źródłem czystej energii bez innych niezbędnych do życia związków. W procesie trawienia i wchłaniania przez układ pokarmowy zachowują się podobnie jak cukry proste – bardzo szybko są rozkładane na najprostsze cząsteczki i przedostają się do krwi gwałtownie podwyższając poziom cukru i mobilizując organizm do szybkiego zmetabolizowania go.
  • Cukry proste występujące naturalnie w żywności - w owocach (fruktoza), daktyle, miód, melasa, mleko kobiece dla małych dzieci (laktoza). Można spożywać ich pewne ilości, są one z reguły związane z mnóstwem dobroczynnych substancji i nie wyrządzają szkód w organizmie. Ich uwalnianie z pożywienia jest wolniejsze, szczególnie gdy są spożywane z błonnikiem.
  • Cukry proste i oczyszczone – to najmniejsze ich cząsteczki, wyizolowywane zazwyczaj ze swoich naturalnych źródeł chemicznymi metodami. Pod względem chemicznym są to pojedyncze cząsteczki takie jak fruktoza, glukoza, galaktoza oraz podwójne - sacharoza (glukoza+fruktoza), laktoza (glukoza+galaktoza), maltoza (2xglukoza). Nie są nam potrzebne do życia wcale. Nie powinny być przez nas spożywane w ogóle, nie dostarczają organizmowi nic potrzebnego, a nawet z pewnych substancji go okradają . Pod używanym przeze mnie w dalszym tekście słowem „cukier” kryć się będzie cały szereg cukrów znanych pod nazwami: cukier stołowy, buraczany, z trzciny cukrowej. Taki cukier produkowany jest poprzez uzyskanie soku z buraków lub trzciny, który następnie jest poddawany procesom oczyszczania z zastosowaniem substancji chemicznych, m.in. dwutlenku siarki, siarczanu sodu i ultramaryny.

Metabolizm cukru

Cukier wchłania się bardzo szybko z przewodu pokarmowego i trafia do krwioobiegu. W konsekwencji trzustka wydziela duże ilości insuliny, hormonu odpowiedzialnego za obniżanie poziomu cukru we krwi. Robi to umożliwiając komórkom wchłanianie glukozy oraz inicjując zamianę jej nadmiaru w zapasową formę cukru – glikogen oraz tłuszcz. Zbyt duża ilość insuliny za mocno obniża poziom cukru we krwi prowadząc do jego niskiego poziomu, co powoduje po prostu uczucie głodu w krótkim czasie po ostatnim, bogatym w cukry proste lub oczyszczone posiłku. Przy długotrwałej nadmiernej eksploatacji trzustki przestaje ona „wyrabiać”, a komórki będąc „przejedzone” stają się oporne na działanie insuliny – i stąd właśnie wszechobecna epidemia cukrzycy. Stopień wzrostu poziomu cukru we krwi po danym pożywieniu określa indeks glikemiczny - skala od 0 do 100 i wyżej, gdzie wartość 100 oznacza wzrost stężenia cukru we krwi po podaniu czystej glukozy. Produkty o niskim indeksie (<40) w stopniowy i powolny sposób przedostają się do krwioobiegu.

„Puste kalorie”

Z reguły nie podoba mi się cała ta teoria kaloryczności produktów spożywczych. Dla mnie liczy się jakość, a nie ilość. Dla ludzi lubiących liczby i twarde dowody istnieje jednak wskaźnik, którym wypada się zainteresować, w przeciwieństwie do gęstości energetycznej (ilość kalorii w określonej ilości gramów). Chodzi o wskaźnik gęstości odżywczej – ANDI - ocenia produkty żywnościowe pod względem ich wartości odżywczych w skali od 1 do 1000.
W pożywieniu ocenia się zawartość: wapnia, karotenoidów (beta-karotenu, alfa-karotenu, luteiny, zeaksantyny, likopenu), błonnika, kwasu foliowego, glukozynolatów, żelaza, magnezu, niacyny, selenu, witaminy B1 (tiaminy), witaminy B2 (ryboflawiny), witaminy B6, witaminy B12, witaminy C, witaminy E, cynku, antyoksydantów (wraz ze stopniem ich zdolności przeciwutleniających)
Przykładowo: szpinak – 739, czerwona papryka – 366, truskawki – 212, fasola Jaś – 94.

A cukier w skali ANDI? Nikt go tam nie umieszcza, bo przecież nie miał by punktów.
Więc co daje nam spożycie takich oczyszczonych ze wszystkiego kalorii? Właśnie nic, tylko chwilowe uczucie przyjemności, które bardzo szybko przejawia się w ponowny głód.
Odczuwany przez nas głód jest wynikiem zapotrzebowania organizmu na składniki niezbędne do funkcjonowania organizmu – czyli m.in. te zawarte w skali ANDI. Jeżeli ich nie dostarczymy i zaskoczony organizm dostanie kolejną porcję czystej energii, to nie ma on innego wyjścia jak prosić o jedzenie aż doprosi się o coś wartościowego. To właśnie główna przyczyna objadania się w wyniku napadów „wilczego” głodu.

Choroby „odcukrowe”

„Stwierdzenie, że cukier jest zły dla zdrowia , to w rzeczywistości poważne niedomówienie.”

Badań odnośnie jego szkodliwego wpływu na zdrowie przeprowadzono już całe mnóstwo, a mimo to niektórzy kojarzą go jedynie z próchnicą i cukrzycą.  Firmy sprzedające cukier i produkty zawierające go w ogromnych ilościach wiele by dały za opublikowanie badań o korzyściach płynących z jego spożywania. Jednak bezskutecznie, gdyż cukier śmiało można nazwać trucizną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)