sobota, 4 stycznia 2014

Mikrofalówka – po co to komu?


W moim domu nigdy jej nie było i od zawsze uważałam, że niewidoczne fale podgrzewające jedzenie nie mogą być niczym dobrym. Nie rozumiałam i nie rozumiem jak ludzie mogą tego używać i mówić, że nie ma to żadnego wpływu na jakość żywności. Przecież to nawet smak zmienia.

Promienie użyte w mikrofalówce to te same wykorzystywane np. w radarach i nie powinny docierać do naszych kuchni. Można mówić, że przecież i tak jesteśmy narażeni na ciągłe promieniowanie – komórek czy wi-fi, więc według mnie – po co narażać się na dodatkowe? Wnioski naukowców (badania liczne i niezależne) dotyczące zniszczeń jakie powoduje żywność z mikrofalówki są następujące:
  • Zaburzenia pamięci, koncentracji, niestabilność emocjonalna, spadek inteligencji!
  • Obniżenie jakości trawienia i spadek wydajności systemu immunologicznego przez zmiany jakie zachodzą w limfie i osoczu krwi.
  •  Wzrost obecności we krwi komórek rakowych.
  •  Nadanie minerałom zawartych w warzywach formy wolnych rodników.
  • Wzrost nowotworów żołądka i jelit.
  •  Redukcja witamin i pozostałych składników odżywczych i zmiana ich w postać nieprzyswajalną lub o małej wartości odżywczej.
  • Niszczenie enzymów i co za tym idzie zaleganie pokarmu w jelitach, przez co zwiększa się stopień zatrucia organizmu.

Promieniowanie mikrofalówki nie tylko podgrzewa jedzenie, lecz także zmienia strukturę składników pożywienia. Podgrzewane w mikrofali odżywki dla dzieci zmieniają swój skład, z przyswajalnych cząsteczek powstają syntetyczne izomery (nieaktywne biologicznie formy tych samych związków). Aminokwas L-prolina zostaje zamieniony w postać D-proliny(izomer) mającego działanie neuro-i nefrotoksyczne. Niezbędne dla prawidłowego rozwoju układu nerwowego tłuszcze zamieniają się w formę trans – toksyczne i nieaktywne. 

Czy są to konsekwencje, które można ponosić w imię szybciej i łatwiej przygotowanego posiłku? Jak dla mnie nie. A w Internecie można znaleźć setki stron dyskusji na ten temat „za czy przeciw”. Moje zdanie to sprzeciw, bo jeżeli jakiś temat zdrowotny jest kontrowersyjny to zazwyczaj stoją za nim duże pieniądze tych, którzy nie chcieliby żeby ich produkt okrzyknięto szkodliwym.

5 komentarzy:

  1. A można prosić o naukowe referencję za tymi tezami?
    Kiedyś próbowałem znaleźć naukowe artykuły na temat wpływu mikrofalówki na żywność. Jedyne, co z konkretnych zagrożeń znalazłem to fakt, że podgrzewanie spowodowało obniżoną zawartość pewnych witamin w próbce kukurydzy w wyniku działania mikrofal w porównaniu do żywności podgrzanej konwencjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Informacje te znalazłam w książce Jerzego Maslanskiego "Od lekarza do grabarza"-gorąco polecam ją przeczytać, bo na prawdę zmienia niektóre poglądy o 180stopni. Jedyne źródło badań nad mikrofalowym jedzeniem jakie podaje to badania odnośnie zmian składu podgrzewanych w mikrofali mieszanek dla niemowląt: Dr.Lee L.: “Health effects of microwave radiation-microwave ovens,” Lancet December 9, 1989.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja dodam link do artykułu z 2000r dr Tyczkowskiego:
    http://archiwum.wiz.pl/2000/00062900.asp

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety ale moje zdanie jest przeciwne. Wyprowadzone tezy nie mają pokrycia naukowego. Tak samo nie jeździjmy samochodami bo przecież i tak się trujemy szkodliwymi czynnikami w powietrzu. Po co jeszcze jeździc autem. To jest własnie takie rozumowanie. polecam do zapoznania się z działaniem mikrofal oraz sprawdzenie w jakiej ilości mikrofale docierają do nas z innych źródeł.

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)