poniedziałek, 27 stycznia 2014

Nasz wewnętrzny świat

Mam tu na myśli wszystko to co znajduje się w naszych jelitach. Jest to kwestia często pomijana lub sprowadzająca się do banalnych stwierdzeń, że po antybiotykoterapii trzeba wziąć probiotyk. Ale to nie jest takie proste. Antybiotyki sieją większe spustoszenie niż mogłoby się wydawać, lecz powodów złego stanu jelit jest więcej. Konsekwencje zaburzenia prawidłowego stanu flory jelitowej mają wpływ na cały organizm, a nie tylko na trawienie… Dlaczego zasiedlające nas mikroby są takie ważne? Może dlatego że jest ich ok. 100 razy więcej niż komórek naszego ciała!

Czym jest flora jelitowa? To duża ilość bakterii i drożdży zasiedlających głównie okrężnice (czyli większą część jelita grubego), mająca odmienny skład u każdego z ludzi. Należy zawsze o niej pamiętać unikając jej niszczenia i pamiętając o dożywianiu, żeby wspierała nasz układ odpornościowy i nie zmieniła się w zagrażającą naszemu zdrowiu.
Nasze jelito powinno być zasiedlane przez odpowiednio dużą i różnorodną grupę bakterii symbiotycznych, które: pomagają w trawieniu składników nie rozkładanych przez nasze enzymy, wytwarzaniu witamin, oczyszczaniu jelit z toksyn, walce z patogenami oraz zajmują przestrzeń, w której nie ma już miejsca dla intruzów.

Przyczyny zaburzenia równowagi w jelitach:
  • Droga przyjścia na świat - pierwszym i bardzo ważnym elementem kształtowania się flory jelitowej jest poród. Dziecko w łonie matki jest sterylne (pozbawione bakterii). Przechodząc przez kanał rodny kolonizuje się tymi bakteriami, które posiada kobieta. Jeżeli jest to flora prawidłowa, bez szkodliwych bakterii to przewód pokarmowy dziecka zostaje właściwie zasiedlony. Następnie ssąc pierś dostaje kolejną porcję bakterii ze skóry matki. Dużo gorsza sytuacja ma miejsce, gdy dziecko zostaje w drastyczny sposób wyjęte z rozciętego brzucha matki. Zbyt często wykonywany w obecnym czasie zabieg cesarskiego cięcia ( w USA nawet na życzenie kobiety, a nie tylko w uzasadnionej medycznie sytuacji) powoduje, że „czysty” noworodek styka się najpierw z bakteriami szpitalnymi (także tymi opornymi na antybiotyki), nieodpowiednimi dla prawidłowego rozwoju układu pokarmowego. Dopiero potem podaje się otrzymane w laboratorium szczepy bakterii, uznane przez naukowców za „odpowiednie”. Nieprawidłowa decyzja na początku nowego życia i nieskorygowanie błędu szybką naprawą składu flory jelitowej dziecka, może skutkować wieloma konsekwencjami zdrowotnymi na całe życie.
  • Antybiotykoterapia – czyli leki zwalczające (anty) życie (bios), trucizny zabijające wszystkie wrażliwe na nie bakterie (nieważne czy złe czy dobre). Najgorszy jest jednak fakt jej  nadużywania, obecnie stosuje się ją nawet na infekcje wirusowe. Często lekarz nie wie jakie podłoże ma dane zakażenie, a że leków na wirusy jest niewiele to woli podać antybiotyk, żeby pacjent był zadowolony z uzyskania metody leczenia. To obustronne przyzwolenie i mało kto decyduje się nie przyjąć zaleconego leku, przedyskutować z lekarzem czy to aby na pewno niezbędne lub podjąć leczenie na własną rękę. W większości przypadków starczyły by zwyczajne tzw. „babcine metody” lub inne na podwyższenie odporności (chociażby duże dawki witaminy C). Podanie antybiotyku natomiast może skutkować długoterminowymi problemami m.in. z trawieniem oraz koniecznością odbudowy prawidłowej flory bakteryjnej, dużo trudniejszą od jej niszczenia.
  • Zanieczyszczenie szkodliwą żywnością – z pestycydami, chemicznymi dodatkami, antybiotykami z mięsa, zbożami bogatymi w gluten, nie ulegającymi całkowitemu strawieniu resztkami, które zaczynają gnić...
  • Inne czynniki to: wewnętrzne zaburzenia układu immunologicznego, choroby metaboliczne, zabiegi chirurgiczne, intensywny stres, infekcje, skażenie metalami ciężkimi, szczepienia.
 Konsekwencje braku równowagi:
  • Objawy ze strony układu pokarmowego: biegunki, zaparcia, wzdęcia, zapalne choroby jelit, krwawienia czy nawet rak.
  • Nieprawidłowe działanie układu odpornościowego skutkujące częstymi zakażeniami – od zwyczajnych infekcji po poważne choroby zakaźne i zapalne wszystkich układów – trawiennego, moczowego, oddechowego i innych.
  • Problemy emocjonalne – komórki jelitowe produkują serotoninę – hormon szczęścia (nawet 80% całej ilości). Duża część układu nerwowego znajduje się w ścianach układu pokarmowego, więc zatoksycznienie wnętrza jelit może niekorzystnie wpływać na pracę całego systemu nerwowego.
  • Nieprzyjemne zapachy – nie są one naturalne i powinny być dla nas sygnałem, że dzieje się w nas coś niedobrego. Nieprzyjemny zapach z ust, potu lub wiatry są objawem nieprawidłowego trawienia – w wyniku nadmiaru bakterii patogennych (nieprawidłowych), przerostu drożdży (bardzo często), niecałkowitego trawienia szkodliwych pokarmów.
Najczęstszą przyczyną problemów zdrowotnych mających swoje podłoże w jelicie jest kandydoza, czyli przerost drożdży z rodzaju Candida albicans spowodowany dogodnymi warunkami dla jego rozwoju (mało bakterii symbiotycznych).

Co jeść żeby nie zakłócać i wspierać dobrą florę:
  • Unikać cukrów prostych, w tym – sacharozy, syropu glukozowo-fruktozowego, produktów mącznych. Sprzyjają one rozwojowi drożdży, którego wzrost uzależniony jest od ich dostarczania.
  • Spożywać błonnik rozpuszczalny – to on jest pożywką, czyli prebiotykiem dla bakterii, dzięki jego dostawą mogą przetrwać i rozmnażać się. Najlepiej więc aby odżywiać siebie i swoich lokatorów spożywając odpowiednio duże ilości: dojrzały owoców, warzyw - głównie strączkowych i zbóż o niskiej zawartości glutenu (ryż, proso, gryka, orkisz). Najlepiej gdyby były w formie eko, tak aby nie zawierały pestycydów i dodatków mających działanie rakotwórcze, bakteriobójcze i grzybobójcze.
  • Kiszone warzywa, najlepiej codziennie - zawierają grupę bakterii kwasu mlekowego: Lactococcus, Enterococcus, Leuconostoc, Pediococcus, Streptococcus, Lactobacillus. Od dawna ludzie intuicyjnie wiedzieli, że spożywanie produktów kiszonych jest dobre dla zdrowia, a dopiero od niedawna naukowcy próbują te bakterie nazywać i ustalać ich wpływ na organizm. Powszechne jest kiszenie kapusty i ogórków, ale kisić można także inne warzywa i spożywać je w celu zarówno prozdrowotnym jak i  dla specyficznego smaku - np. buraki, paprykę, marchew, rzepę, oliwki. Należy pamiętać, że najwyższą wartość mają własnoręcznie sporządzone kiszonki, gdyż te w sklepach często są podrabiane za pomocą octu, lub z powodu dużej ilości soli lub innych specyfików (np. konserwantów lub środków do dezynfekcji pojemników).
  • Sfermentowane produkty mleczne – np. jogurty i kefiry, te które są dostępne w sklepach są wg mnie ostatecznością. Ich bazą jest mleko pasteryzowane, które samo w sobie jest szkodliwe,  a bakterie są dodawane w procesie przetwarzania. Jeżeli ktoś decyduje się na ich wybór to niech chociaż spojrzy czy dodane bakterie są żywe, czy producent o tym nie wspomniał (tzn. że mogą być też martwe - a takie nam niepotrzebne). Najlepiej kupić mleko niepasteryzowane i po prostu odstawić je na kwaśne. Bardziej korzystne od produktów na bazie mleka krowiego, szczególnie dla osób cierpiących na jego nietolerancję, byłyby te od kozy lub owcy.

Z tych wszystkich powodów warto dbać o jakość życia wewnątrz nas, które warunkuje nasze zdrowie lub jego utratę.

2 komentarze:

  1. Polecam regularne picie REJUVELAC- najlepszy dla naszych jelit :)
    Pozdrawiam
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś o tym kiedyś czytałam, więc odświeżyłam informacje i rzeczywiście można by zrobić...Dzięki za info:)A z jakich ziaren Ty robisz?

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)