poniedziałek, 6 stycznia 2014

Enzymy w żywności? Pierwszy raz słyszę…

Z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu rola enzymów w pożywieniu jest prawie całkowicie przemilczana. Dla konwencjonalnej, mocno ograniczonej dietetyki pożywienie składa się wyłącznie z: białek, tłuszczy, węglowodanów, witamin i składników mineralnych. Enzymy mamy tylko te wytwarzane w naszym układzie pokarmowym. Mało kto wie (bo ciężko o tym usłyszeć), że enzymy te powinny stanowić tylko część potrzebnych do prawidłowego strawienia – resztę powinniśmy dostarczać z pożywieniem. To właśnie dzięki enzymom wszystkie wyżej wymienione związki stają się dla nas dostępne i mogą zostać wykorzystane przez komórki do ich funkcjonowania. Bez enzymów nie ma życia. Każda chemiczna reakcja zachodząca w organizmie ma miejsce w wyniku ich działalności.
Kiedy weźmiesz witaminy, pomijając tę grupę [enzymy] i skrystalizujesz je, zanim zapakujesz w butelkę, stają się one związkiem chemicznym. Nie jest on już dłużej częścią żyjącej substancji. Nie jest on już częścią żyjącego mechanizmu zwanego enzymem.” – Tim O’Shea.

Enzymy to związki w głównej mierze białkowe, bardzo wrażliwe na działanie wysokich temperatur – do 50oC wszystkie ulegają rozpadowi. Ich zniszczenie powodują więc wszelkie działania termiczne podejmowane w kuchni (gotowanie, pieczenie, smażenie) oraz procesy technologiczne jak – pasteryzacja, homogenizacja, rafinacja, hydrolizy oraz naświetlanie czy działanie toksycznych substancji. W tak zniszczonej przetwarzaniem żywności enzymy występują w postaci całkiem zmienionej – obcych organizmowi protein. Udowodniono, że po spożyciu gotowanego pożywienia wzrasta ilość białych krwinek w jelicie cienkim, co zwane jest leukocytozą po trawienną. To nic innego jak obrona przed nieznanymi, potencjalnie szkodliwymi cząsteczkami zniszczonej żywności. W wyniku takiego ataku układu odpornościowego powstają substancje odkładające się następnie np. w stawach, ścianach tętnic czy tkance tłuszczowej. Takie obronne zachowanie naszego układu ochronnego medycyna nazwała chorobą autoimmunologiczną. Bo przecież organizm nie powinien sam sobie szkodzić – tylko że to my mu szkodzimy, a on tylko radzi sobie jak umie. 

Trawienie

Nasz organizm ma zdolność produkcji tylko określonej ilości enzymów przez całe życie, w tym też trawiennych. Lekarze mówią, że ilość wydzielanych enzymów wraz z wiekiem maleje. Dzieje się tak jeżeli zmuszamy organy do ciągłego wysokiego poziomu ich produkcji. Trawienie pożywienia pozbawionego enzymów jest trudne. Przechodzi ono przez przewód pokarmowy wolniej, wymaga większego nakładu energii oraz zalega w nim dłużej. Szczególnie obciążone jest jelito grube, bo gdy pożywnie nie jest do końca trawione z czasem podlega gniciu i zwiększa się ilości toksycznych produktów ubocznych. Następstwa te powodują niszczenie ścian jelit i bóle. Przedłużające się zatoksycznienie może być przyczyną niemalże wszystkich chorób.

Wrzucając w siebie tylko ugotowaną lub przetworzoną żywność całą odpowiedzialność za jej strawienie przerzucamy na narządy własnego układu pokarmowego. Ponadto produkcja enzymów do trawienia zużywa energię, która potrzebna jest także do aktywności innych enzymów np. w mózgu, płucach, sercu, nerkach i reszcie tkanek.

Większość enzymów produkowana jest przez trzustkę, która u współczesnego człowieka jest wyraźnie powiększona. Nasz gatunek ma ją największą w porównaniu do masy całego ciała, co spowodowane jest jej nadmierną aktywnością wydzielniczą. Wątroba, żołądek oraz jelita także musza przyjść na ratunek i dostarczyć organizmowi niezbędne enzymy trawienne wyłącznie na diecie gotowanej. Nienaturalne przeciążenie naszych narządów prowadzi do przedwczesnego starzenia oraz chorób zwyrodnieniowych.

Otyłość

Żywność pozbawiona życia, czyli enzymów przyczynia się do powstawania otyłości. Dowodem na to jest stosowanie przez hodowców trzody chlewnej gotowanych ziemniaków, na których tuczenie przebiega szybciej niż na surowych. „Gotowane kalorie” powodują otyłość, a te pochodzące z żywności surowej nie są w stanie wywołać takiego efektu niezależnie od ich ilości. Dlatego też uważam, że diety oparte na liczeniu kalorii, niezależnie od źródeł ich pochodzenia, są jedynie stratą czasu i zdrowia. Paradoksalne, a może wręcz oczywiste jest to, że dietetyka kliniczna dopuszcza zmniejszanie nadwagi jedynie tą metodą żmudnego liczenia kalorii. Dzięki czynnym enzymom w produktach surowych możliwe jest skuteczne spalanie tkanki tłuszczowej i zapobieganie odkładaniu się jej. Chudnięcie jest więc najskuteczniejsze jeżeli dostarczymy jak najwięcej świeżej, nieprzetworzonej żywności.

Zwierzęta potwierdzą

Nie mogę znieść tego, że od kiedy pamiętam uczono mnie że trawienie pokarmu zaczyna się w jamie ustnej w wyniku działalności enzymu zawartego w ślinie-amylazy ślinowej. Tymczasem powinna być ona jedynie pomocnicza, a jej obecność może być uznawana nawet za stan patologiczny. Niektóre gatunki zwierząt posiadają ślinę pozbawioną enzymów – jak np. krowy czy owce. Także psy na diecie surowej nie wytwarzają amylazy, gdy jednak podaje im się gotowane jedzenie to już po 10 dniach enzym zaczyna być produkowany przez ślinianki.

Niektórzy starają się zbagatelizować rolę enzymów w żywności tłumacząc, że i tak są one niszczone pod wpływem kwaśnego soku żołądkowego. Nie jest to prawda, ponieważ wydzielanie soku żołądkowego w pierwszych 30min jest niewielkie. W pierwszej fazie, po połknięciu pokarmu wpada on do górnej części żołądka. W tym czasie trawienie przebiega pod wpływem enzymów z jedzenia, amylazy ślinowej oraz niewielkiej ilości enzymów żołądkowych. Następnie nadtrawiany pokarm żołądek „dotrawia” wydzielając odpowiednią ilość własnych soków (wraz z kwasem), tym większą im pożywienie było uboższe we własne enzymy.

Zwierzęta są często zaopatrzone w takie miejsce na początku układu pokarmowego, w którym następuje jego „samostrawianie się” bez pomocy własnych enzymów. Są to: pierwszy żołądek u krowy, torebki policzkowe u małp i gryzoni, wole u ptaków, początkowe żołądki u wielorybów i delfinów. U ptaków ziarnojadów w wolu pod wpływem wilgoci następuje kiełkowanie, które uwalnia enzymy z ziaren.

Źródła enzymów w pożywieniu

Enzymy występują we wszystkich surowych warzywach, owocach i nasionach, jak również w mięsie ale również surowym. Najobficiej produkowane są podczas kiełkowania nasion, kiełki są więc ich najbogatszym źródłem. Z owoców dużą zawartość mają: banany, awokado, mango. Także sporo jest w pomidorach, cebuli czy wodorostach.
W przyrodzie potrzebne są także czynniki zapobiegające przebiegowi niektórych reakcji – to tzw. inhibitory. Są obecne w nasionach(zboża, strączkowe, orzechy) zapobiegając  ich przedwczesnemu kiełkowaniu (gdy brak jest sprzyjających warunków) – dlatego powinno się je spożywać głównie w formie już skiełkowanej lub po obróbce termicznej, która nie jest selektywna i jak wiemy niszczy wszystkie enzymy. Inhibitory enzymowe są nieobecne w miąższu owoców, w liściach czy w łodygach warzyw.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)