środa, 13 listopada 2013

Zajęcia z kardiologii, czyli weryfikacja cholesterolowej propagandy

Czym jest cholesterol?

Cholesterol – organiczny związek chemiczny, lipid z grupy steroidów. Jego pochodne występują w błonie każdej komórki zwierzęcej stanowiąc o jej specyficznych właściwościach.

Cholesterol to potoczna nazwa całego szeregu związków występujących m.in. w osoczu krwi, będących lipoproteinami. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, jego głównym źródłem jest własna biosynteza wątrobowa, ale jest także dostarczany z pożywieniem. 
Odgrywa kluczową rolę w wielu procesach biochemicznych, m.in.: w syntezie witaminy D3 oraz hormonów o budowie sterydowej (kortyzon, progesteron, estrogeny, testosteron). Jest niezbędny dla funkcjonowania nerwów (składnik osłonek mielinowych). Istnieją też doniesienia, iż odgrywa dużą rolę w działaniu systemu immunologicznego.
Wątroba produkuje ok.1g cholesterolu dziennie w żółci. Żółć pomaga trawić tłuszcze i absorbować witaminy w nich rozpuszczalne.

Do tego momentu cholesterol wydaje się być substancją niezbędną do funkcjonowania organizmu, więc skąd miałaby brać się ta jego skłonność do autoagresji? To ciekawe, bo czy ktoś zna przykłady jakiś innych substancji produkowanych przez nasze ciało, których obecność sama w sobie powodowałoby chorobę? No może w kwestii układu odpornościowego, to on powoduje u nas reakcje takie jak gorączka czy kaszel, ale tylko w wyniku toczącej się obrony naszego organizmu. A jeżeli wykazuje skłonność do nieuzasadnionej autoagresji (cukrzyca typu I, zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, alergie) to tylko w wyniku wadliwego działania, mającego wiele czynników predysponujących.

A czym cholesterol jest w kontekście układu krążenia?

Tą nazwę przypisuje się kompleksom białkowo-lipidowym osocza, czyli lipoproteinom – formom transportowym. Następnie dzieli się je na tzw. cholesterol „zły” – o niskiej gęstości zwany LDL, oraz „dobry” – wysokiej gęstości czyli HDL.  Skąd taki podział? HDL jest frakcją rzekomo lepszą dla zdrowia, ponieważ zbiera cholesterol z naczyń i kieruje go do wątroby, gdzie ulega eliminacji, przez co zmniejsza ilość we krwi. Jako że LDL wędruje w przeciwnym kierunku, a jego nadmiar odkłada się na ściankach, obwinia się go za powstawanie blaszek cholesterolowych.  Za zaburzenie gospodarki lipidowej uważa się zbyt dużą ilość frakcji LDL w stosunku do HDL. Niektórzy jednak wyolbrzymiają sprawę do takiego stopnia, że uważają za szkodliwy całkowity podwyższony poziom cholesterolu. A jego poziom jest dość indywidualny i zależy od diety, stanu wątroby czy wieku.

Czym w powszechnym i lekarzy przekonaniu jest miażdżyca?

Miażdżyca polega na odkładaniu się cholesterolu (ten „złyyy”), elementów morfotycznych krwi i włóknika w formie tzw. blaszki miażdżycowej na wewnętrznej błonie naczyń krwionośnych. Następnie ściany tętnic wapnieją i w konsekwencji stają się kruche oraz mniej elastyczne, przez co może nastąpić pęknięcie. Powoduje to powstawanie skrzepów krwi, które „wbudowywują” się do płytek miażdżycowych, co prowadzić może do całkowitego zamknięcia światła naczynia, czyli zawału (w przypadku, gdy zatkana zostaje tętnica wieńcowa).

Jeśli cholesterol rzeczywiście „zatyka” tętnice, to zmniejszenie jego poziomu powinno zatrzymać
rozwój słynnej płytki. Natomiast 8 lipca 2011 roku metaanaliza 4 prób klinicznych w których
porównywano grupy pacjentów ze zwężeniem miażdżycowym aorty przyjmujących statyny
z tymi, którzy przyjmowali placebo, (na 2344 pacjentach) wykazała, że leczenie przy pomocy
statyn, mimo że zmniejsza o połowę poziom cholesterolu, wcale nie spowalnia procesu
zwężania się aorty3.

Co w rzeczywistości powoduje miażdżycę?

Jest to proces zapalny toczący się w naczyniach krwionośnych, a na jego wystąpienie wpływa szereg różnych czynników. Wpływają na niego np. wolne rodniki, których poziom wzrasta m.in. w wyniku palenia papierosów, zanieczyszczonego środowiska i stresu. Także podwyższony poziom glukozy we krwi powodujący glikację białek, jak również wirusy, bakterie, toksyny oraz niedobór kwasów tłuszczowych omega-3 (przy jednoczesnym nadmiarze omega-6).  W skład blaszki miażdżycowej wchodzą także zanieczyszczenia krążące we krwi: toksyny, substancje chemiczne i metale ciężkie.

Jaką funkcję odgrywa w tym procesie cholesterol?

Pełni rolę czegoś w rodzaju plastra. Wspólnie z komórkami naszego układu odpornościowego cholesterol w miejscu powstania zapalenia ściany naczynia zapobiega jej pęknięciu (krwotokowi) i rozprzestrzenianiu się stanu zapalnego. Rozpoczyna on proces leczenia, a nie jest przyczyną samą w sobie. [To tak jakbyśmy uznali, że pierwszy świadek na miejscu zbrodni jest mordercą.] A ponieważ nie eliminujemy czynników zapalnych ilość cholesterolu zwiększa się, czego skutkiem ubocznym jest zwężenie średnicy dla przepływu krwi.  W tym momencie patrzy na to lekarz i stwierdza, że tętnica jest pełna cholesterolu co oznacza, że jest on przyczyną zatkania i trzeba go zwalczać. Aha.
A zwapnienie?  Przecież mówi się o zwapnieniu tętnic, więc czemu nie zaleca się mniejszej ilości wapnia?

Robert Scott Bell bardzo ciekawie o cholesterolu:
I krócej o tym dlaczego jest dobry, a statyny złe:

Brak związku pomiędzy ilością zawałów serca w danym kraju a poziomem cholesterolu:


Cały obraz sytuacji doprowadza nas do dwóch różnych torów działania dotyczącego chorób serca:
·         powszechnie uznana dieta niskotłuszczowa i farmakologiczne obniżanie poziomu cholesterolu
·         lub zdrowa dieta ukierunkowana na przyczynę problemu


„Leczenie” miażdżycy, czyli statyny

W żadnym obiektywnym badaniu nie zostało potwierdzone , że zażywanie statyn zmniejsza w znaczącym stopniu ryzyko zgonu w wyniku chorób układu sercowo-naczyniowego. W dodatku powodują tyle szkód w organizmie, że ewentualne korzyści nie są w stanie ich przewyższyć.  Owszem, statyny mogą obniżać poziom cholesterolu i właśnie dlatego został on okrzyknięty jedną z głównych przyczyn choroby. A nie na odwrót. Najpierw firmy farmaceutyczne znalazły lek obniżający poziom tej tłuszczowej substancji, a następnie starały się udowodnić, że lek będzie leczył miażdżycę. Taki świat na opak.
Spośród szkodliwych działań statyn (bo skutkami ubocznymi ciężko to nazwać) wymienić można:
  • Problemy z pamięcią, do Alzhaimera włącznie.
  • Uszkodzenia wątroby i nerek.
  • Skórcze mięśni i ich degradacja.
  • Zwiększone ryzyko wylewu.
  • Przyczynianie się do rozwoju cukrzycy.
  • Obniżenie popędu seksualnego.

A tu wzmianka o statynach w poradniku towarzystwa 
kardiologicznego dla osób po przebytym zawale serca.



Dodatkowo osoby zagrożone np. zawałem mają zalecone branie leków obniżających krzepliwość krwi. Skrzepy po oderwaniu się od ściany naczynia także stanowią zagrożenie zatkaniem tętnicy. W wyniku tego lekarze skazują pacjentów na dożywotnie branie aspiryny w niewielkich dawkach, bo przecież to dawka czyni substancję trucizną…

Dieta „sercowa”

Zalecenia zmniejszające ryzyko chorób układu krążenia sprowadzają się do następujących sloganów:
  • Mniej soli – zalecenie mające służyć obniżeniu ciśnienia. Dobre o tyle, że kluczową rolę odgrywa tu wyeliminowanie produktów wysoko przetworzonych, bo w nich znajdziemy soli najwięcej. Sól kamienną jodowaną należy zostawić…do sypania chodnika zimą jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział. Nie jestem za ograniczaniem soli, o ile jest to sól pełnowartościowa,  zawierająca cały szereg niezbędnych minerałów. Do spożywania najlepszą jest Himalajska. Oprócz tego istnieją sole lecznicze, np. wszechstronnego użytku sól z morza martwego – zarówno do leczniczych kąpieli, moczenia, okładów i płukania jak i do użytku wewnętrznego:)
  • Mniej tłuszczy zwierzęcych – ograniczenie mięsa to dobry pomysł o ile występuje na rzecz warzyw. Zaleca się spożywanie mięs chudych, a to już dobrze nie wróży. Chodzi głównie o drób, który jest mięsem najbardziej naszprycowanym chemią, paszowymi odpadkami i hormonami.  Jeżeli chodzi o tłuszcze z wyrobów mlecznych czy jaj – wracamy do tematu cholesterolu. Jajek bać się nie należy, to już udowodniono. Dobrej jakości jajka to samo zdrowie. Mleko niskotłuszczowe to coś strasznego – to już sama biała woda, z martwymi bakteriami, trudno strawnymi białkami i cukrami. (Więcej o takim mleku tutaj). Najbardziej napiętnowane zostało masełko, które nikomu nic złego nie zrobiło… Masełko lepiej jeść niż sięgać po margarynę. Ma wiele dobrych witamin i jest produktem z natury pochodzącym, a więc o wątpliwej szkodliwości.
  • Więcej tłuszczy roślinnych – pod tym hasłem kryją się: oleje roślinne (ale jakie i jak?!) i oliwa, orzechy i nasiona (najlepszy dla serduszka - LEN) oraz margaryny miękkie. Nosz naprawdę? Ciągle mówią że twarde są gorsze. Dla mnie żadna nie nadaje się do spożycia. Na słowo „margaryna” mam alergię, zresztą odziedziczoną po mamie. A ta cała propaganda z jakimiś florami czy benecolami…Nie. To nie ma prawa mieć właściwości prozdrowotnych. To jest olej roślinny, naturalnie występujący w formie płynnej. Żeby stał się kostką trzeba poddać to skomplikowanym procesom chemicznym (np.uwodornić), w wyniku czego powstaje tłuszcz, z którym organizm nie wie co robić.

A czym w takim razie charakteryzuje się właściwa dieta?

Nawet już na zajęciach, z ust lekarzy parokrotnie udało mi się usłyszeć, że dieta zwana śródziemnomorską zmniejsza ryzyko chorób serca. Nigdy jednak nie wchodziliśmy w jej szczegóły, a wszelkie wzmianki kończyły się stwierdzeniem, że w naszym klimacie i z naszymi upodobaniami kulinarnymi to ciężko. Dieta ta według mnie nie jest ciężka do przestrzegania i można ją nazwać zdrową. Jednocześnie, co zostało dowiedzione naukowo, zapobiega chorobom serca z uwagi na dużą ilość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. Tłuszcze te m.in. zmniejszają ryzyko zakrzepów. A menu charakteryzuje się:
  • Dużą ilością warzyw i owoców (jako podstawa diety)
  • Zawiera zboża pełnoziarniste (z umiarem)
  • Umiarkowaną ilość ryb, skorupiaków i owczych serów
  • Mięso okazjonalnie
  • Akcent położony na wysokiej jakości oleje – rzepakowy i oliwa z oliwek, a także olej lniany. Tłoczone na zimno oczywiście, te rafinowane należy z kuchni jak najszybciej wyrzucić. I tyczy się to każdego kto nie lubi chorować. Do smażenia, jak już ktoś musi polecam olej kokosowy.
Dobroczynny wpływ na nasze naczynia krwionośnie mają nie dające się przecenić antyutleniacze. Należy dostarczać jak największą ich ilość w postaci świeżych warzyw, owoców i soków, jak również z naturalnych suplementów. Oprócz tego możliwy jest nieinwazyjny zabieg chelatacji (wlewy dożylne EDTA) rozpuszczający blaszki miażdżycowe i niwelujący wolne rodniki.

Jeszcze jeden ciekawy film

Choroby na sprzedaż, czyli o przekrętach firm farmaceutycznych, w tym o lekach obniżających poziom cholesterolu: http://www.youtube.com/watch?v=SanJ4HzcEoI



Leczenie podwyższonego stężenia
cholesterolu jest niczym innym, tylko potężnym
biznesem i bez wątpienia jednym z najbardziej
niebywałych oszustw medycznych i naukowych.
Michel de Lorgeril

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy wpis:)coś czuje,że niebawem przeczytam wszystkie wpisy na blogu:)

    OdpowiedzUsuń

Masz uwagi? sugestie? pytania? przemyślenia? - napisz:)